knigi
anima

 

Drodzy czytelnicy i miłośnicy poezji

 

Nr 121/122

Drodzy czytelnicy i miłośnicy poezji,

Płomień rozgryzie malowane dzieje,
Skarby mieczowi spustoszą złodzieje,
Pieśń ujdzie cało, tłum ludzi obiega;
A jeśli podłe dusze nie umieją
Karmić ją żalem i poić nadzieją,
Ucieka w góry, do gruzów przylega
I stamtąd dawne opowiada czasy.
Tak słowik z ogniem zajętego gmachu
Wyleci, chwilę przysiądzie na dachu:
Gdy dachy runą, on ucieka w lasy
I brzmiącą piersią nad zgliszcza i groby
Nuci podróżnym (…).

Ten fragment wybitnego dzieła znakomitego poety polskiego dedykuję tym, którzy nie wiedzą, czym jest słowo, poezja i zamiast niej chcą w materiałach fizycznych utrwalać nasze dzieje, a przyszłość zastępować przeszłością. Celowo nie podaję tytułu cytowanego wyżej utworu i jego autora, bo im to przecież niepotrzebne. Na szczęście są tylko sezonem, ale i sezon może poezji wyświadczyć wiele zaniechań, potem trudnych dla odbudowania przez nowe pokolenia, które już dzisiaj zamiast ze sobą rozmawiać, do siebie esemesują, dlatego do nich „samotność płynie całymi rzekami”. A poeta, dawniej gromadzący wokół siebie słuchaczy, przyjmowany na dworach, szanowany przez mądrych władców, dziś staje przed strażnikiem, strzegącym drzwi, za którymi kotłują się o swoje wpływy kolejni sezonowi wybrańcy. I tak jest od lat. Dwa wieki temu tak o nich pisał Sándor Petőfi, wybitny poeta węgierski: „…Bo panom dziś w parlamencie ważne zadanie przypada (…). Z drogi im schodź, obdartusie! Gdy wleczesz się na piechotę, obok jadący karetą pan cię stratuje jak dziada (…). Wy, którzy tak się pysznicie, kim wy jesteście, czy wiecie? – Nikłe ogniska pasterskie wydarzeń, co dnia nie przetrwają” (tłum. Jerzy Zagórski). Te cały czas przypominania nic nie znaczą dla tzw. sterników kulturą, zazwyczaj pozbawionych dobrego smaku, ale otwartych na pomaganie swoim, których dotowana twórczość powiększa stosy makulatury. Tymi metodami na pewno nie stworzą kultury alternatywnej, potrzebnej zarówno w kraju, jak i naszym środowiskom emigracyjnym, które jak dotąd nie obchodzą sterników. Stąd od lat nie ma dobrej zmiany dla kultury. Dlatego, z pominięciem niewprawnych decydentów, pomówmy sami o poezji i o kolejnym jej święcie, które niebawem zgromadzi twórców z wielu stron świata. I już niedługo znów podzielimy się naszymi wierszami, książkami, i znowu, choć na chwilę, uwierzymy, że świat może być na miarę naszej wyobraźni. Historia polskich Światowych Dni Poezji jest długa i bogata. Zaczęła się propozycją Polskiego Komitetu ds. UNESCO, skierowaną do „POEZJI dzisiaj” o organizowanie tej imprezy przez naszą redakcję, którą podjęliśmy. Bardzo szybko kolejne imprezy rozrastały się, niekiedy aż do 100 dni, nie tylko na wiele regionów naszego kraju, ale przekroczyły granice i dotarły do Londynu, Bonn, Kolonii, Italii, Wilna, Riazania, Jasnej Polany, Kazania, a w tym roku dotrą do Grodna. „POEZJA dzisiaj” drukuje wiersze twórców z wielu stron świata, nawet z dalekiej Jakucji oraz Australii. Oczywiście z wzajemnością. I z wzajemnością wydaliśmy kilkanaście dwujęzycznych antologii poetyckich oraz wiele tomików poetyckich. O naszym święcie mówi się w wielu zagranicznych rozgłośniach radiowych, w telewizjach, na łamach wielu pism społeczno-kulturalnych. W tym roku tradycyjnie już zostaną wręczone Nagrody za książki poetyckie oraz tłumaczom za ich popularyzację naszej literatury. Imprezę w Domu Polonii otworzy Natalia Łątka, polska uczennica z Londynu pieśnią „Kraju mój”. Ponadto wystąpi Aleksandr Swirski, śpiewak i multiinstrumentalista z Mińska (Białoruś) oraz polscy artyści i oczywiście poeci. Jak co roku Poetycka Gala odbędzie się w gościnnym Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicz, a także spotkania w wielu szkołach, Domach i Ośrodkach Kultury, bibliotekach. Na zakończenie tradycyjnie już zostaliśmy zaproszeni do Wilna na spotkania z tamtejszą publicznością i środowiskiem literackim.

Aleksander Nawrocki