knigi
anima

 

Drodzy czytelnicy i miłośnicy poezji

 

Nr 106

Tegorocznym preludium do organizowania VII Festiwalu Poezji Słowiańskiej był gościnny wyjazd przedstawicieli naszej Redakcji na Białoruś, w ramach umowy z przed roku, kiedy naszym staraniem wydane zostały dwie antologie poetyckie, białoruska w Polsce i polska w Białorusi, i z tej okazji  gościliśmy twórców białoruskich na VI Festiwalu Poezji Słowiańskiej. W ramach rewizyty w tym roku otrzymaliśmy zaproszenie od  Oddziału Związku Pisarzy Białoruskich w Brześciu,  który zapewnił zrealizowanie naszych marzeń; bliższego poznania środowiska twórczego w swoim mieście oraz zobaczenia Nowogródka z Muzeum Mickiewicza, jeziora Świteź i Zaosia. Balladę „Świteź” po raz pierwszy przeczytałem jako jedenastoletnie pachole w książce do nauki polskiej literatury  dla klasy IV i od tamtej pory żyła we mnie wizja zatopionego miasta wraz z jego mieszkańcami, których anioł w ten sposób ocalił przed hańbą niewoli. I wreszcie stanąłem nad Jego, Świtezi, brzegami, „W wielkiego kształcie obwodu,  „Gęstą po bokach puszczą oczerniona”.  „Na miejscach, które dziś piaskiem zaniosło” podobno według legendy „Stał okrąg pięknego miasta”. Rzeczywiście jezioro ma kształt kolisty, wody jasne i szerokie – tak jak w utworze Mickiewicza i robi wrażenie. Podobne wrażenie robi Zaosie; w  zupełnym polu stojące  cztery budynki: drewniany, parterowy dworek kryty strzechą i budynki gospodarcze –  spichlerz, gumno, obora. - I po co ci Mickiewiczowie przed świętami Bożego Narodzenia wybrali się, chyba sanną, 50 km. do tej osady? W dodatku z brzemienną kobietą. Brak rozsądku? Żeby romantycznie urodzić dziecko? – pytam miejscowego dyrektora obiektu.  – Za czasów Mickiewicza nie było to puste pole, lecz duże szlacheckie osiedle z trzydziestoma gospodarzami, w tym dwoma  zamożnymi, Cydzikiem i Chmielewską. Reszta to gołodupcy. Do jednego z takich gołodupców w odwiedziny przyjechali właśnie rodzice Mickiewicza, równi mu stanem i zamożnością. Adam prawdopodobnie był wcześniakiem, bo jego matka nie wybrałaby się w 50-kilometrową podróż tuż przed połogiem. Cały szlachecki zaścianek zmiotły bomby podczas I wojny światowej, wystrzeliwane przez cywilizowany naród Goethego i Beethovena.  Domy urodzenia i zamieszkania Mickiewicza też. W Zaosiu i w Nowogródku. Obecne dworki to repliki. Przyjechaliśmy w przeddzień szykowania się Nowogródka do święta, rocznicy jego założenia, schludnego, 30-tysięcznego, najwyżej położonego miasta w Białorusi, 324 m. nad poziomem morza. Robi wrażenie, nieregularnie posadowionymi niewysokimi domami, ruinami zamku, po ścianach widać że ongiś potężnego, stojącym prawie obok kościołem, w którym ochrzczono Adama, jego dworkiem, w którym jest dziś muzeum oraz tym wszystkim,  co Mickiewicz opisał  w swych księgach. Naszym przewodnikiem po mieście i muzeum  Mickiewicza był jego dyrektor i zarazem poeta, Mikołaj Gajba. Przy okazji mieliśmy możliwość poznać kawał Białorusi, ogromne połacie lasów, obsiane płaszczyzny pól, bez śladu ugorów, znakomite drogi, jakich u nas nawet w Warszawie nie ma,  atrakcyjne i gustownie ubrane kobiety, zadbane czyste miejscowości, a przede wszystkim doświadczyliśmy spontanicznej życzliwości ludzi, Słowian. Jak określono na jednym z Festiwali Słowiańskich w Warnie, organizowanych rokrocznie przez znakomitą poetkę, Ełkę Niagołovą, ”Słowiaństwo to nie tylko miejsce i język, lecz przede wszystkim  terytorium ducha, otwarte na człowieka i tolerancję, a słowiański papież Jan Paweł II kontynuował proces rozpoczęty przez Cyryla i Metodego. Obejmuje ono największą grupę narodów naszej Ziemi”.  Festiwale Słowiańskiej Poezji, ostatnio coraz liczniejsze, bo nie tylko w Warnie, ale w Twerze, Warszawie, Londynie, Bonn i w Budziszynie, pozwalają nie tylko coraz lepiej poznawać naszą twórczość, ale i zaprzyjaźniać się z nią, wymieniać licencje poetyckie i zmagać się ze sobą nie na kule, lecz arcydzieła.  Podczas kilku dni będziemy gościć poetów z Petersburga, Moskwy, dalekiej syberyjskiej Jakucji, z Białorusi, Ukrainy, Bułgarii, Serbii i Słowacji, a nawet z Londynu i USA  oraz zakochanych w słowiańskości Węgrów: Gizellę Csisztay i György′a Mandicsa, również znawcę pisma runicznego.  Nasi goście przywiozą ze sobą i wręczą nam wydrukowane u siebie nasze wiersze i nasze książki, a my wręczymy im ich wiersze, przełożone na język polski.  Śpiewać nam będą nie wysłużone i zdarte do niemożliwości nazwiska, lecz młodzież z Wileńszczyzny i Kurpiowszczyzny. Odwiedzimy też szkoły, biblioteki, Żyrardów oraz poetycki Mielec, którego dorobek prezentujemy na łamach naszego Pisma. Tymczasem  prapremiera  Festiwalu w Londynie odbyła się. Dokumentujemy to reportażem z imprezy na końcowych stronach Pisma i na naszej stronie internetowej.

Aleksander Nawrocki

 

 

EŁKA NIAGOŁOVA
Bułgaria

Poetka, tłumaczka, prezes Słowiańskiej Akademii Literatury i Sztuki, od r. 2006 organizatorka Festiwali Poetów Słowiańskich w Warnie. Jej twórczość jest przekładana na wiele języków, w tym na polski.

      Słowa

I kiedy ta cisza jąka się
W pustym domu,
W próżnym stuleciu,
W duszy bezludnej,
Gdy klamka głucho chrobocze
Do drugiej klamki,
Gdzieś z nieba,
Wtedy otwierają się wszystkie drzwi,
Bezgłośnie,
Jak w niemych filmach…
Wtedy być może zacznie przeciekać
Ten niepotrzebny piasek słów –
Rozerwana przez miłość skała…
Dolny stożek (klepsydry?)
Opróżni się
Z czyichś tajemnic i prawd
I stanie się bezgrzeszną dziewczynką
Z przyklejonymi do czoła
Czystymi myślami,
Wówczas, być może,
Urodzi się słowo, najbielsze:
Kocham.


Przełożył  Aleksander Nawrocki

 

ARSEN MIRZAJEW
Rosja

Urodził się w Petersburgu (1960). Poeta, literaturoznawca, awangardzista. Swoje wiersze, artykuły i eseje publikuje w różnych Pismach, almanachach, zbiorach i antologiach w Rosji i za granicą. Autor 17 tomów wierszy, wydanych w Petersburgu, Moskwie, Paryżu, Taganrogu, Madrycie. Tłumaczony na: angielski, francuski, włoski, hiszpański, rumuński, fiński, chorwacki, słowacki, polski, czeski. Laureat nagród wielu poetyckich festiwali z zakresu awangardy. Redaktor i autor wielu książkowych wydań, m. in. pięciotomowej antologii współczesnych poetów petersburskich, członek redakcyjnych kolegiów magazynów literackich „Zinziwer”, „Dzieci RA”, zastępca redaktora naczelnego Pisma „Futurum Art”, członek związków twórczych, m. in. Związku Pisarzy Rosji.

      * * *

wszyscy poeci na Ziemi
          jednocześnie
     zaczęli porządkować
          swoje wiersze

     czyżby zanosiło się
      na koniec świata?
– ze smutkiem pomyślał Bóg

Przełożył Aleksander Nawrocki

 

 

ALEŚ RAZANAU
Białoruś

Urodzony w 1947 r. – twórca nowatorskiego nurtu poezji, łączącego hermeneutyczne tradycje poetyckie Zachodu i Wschodu. Od r. 1972 pracował w mińskim tygodniku „Litaratura i Mastactwa”, w latach 1974-1986 w wydawnictwie „Mastackaja Litaratura”. W r.1989 został wiceprezesem Białoruskiego PEN Clubu. W latach 1994-2000 był zastępcą redaktora naczelnego czasopisma „Krynica”. Od 2000 przez kilka lat mieszkał w Niemczech i w Szwajcarii. Wydał 17 książek. Tłumaczył na białoruski m.in. prozę i wiersze poetów litewskich, niemieckich, serbskich (Ivo Andricia, Ivana Lalicia, Miodraga Pavlovicia, Vasko Popy), bułgarskich, rosyjskich (Wielimira Chlebnikowa), dzieła Szekspira i wiersze klasyka poezji starojapońskiej, Bashó.

       Z  „wielokropków”

*

Tłumaczę szept deszczu,
spojrzenie oczu,
drżenie zagajnika...
Dotykam,
słucham,
patrzę,
nie piszę – tłumaczę.

            *

Lecą –
zimą i latem...
o, ptaki –
dzień i rok...
Nie ziemia jest im ojczyzną,
ojczyzną jest lot nad światem.

            *

Dokąd i skąd?
Milczenie.
Czas nie odpowiada.
Stoję – sam jak pytanie.
Idę – sam jak odpowiedź.

Tłumaczyła Mira Łuksza

 

STANISŁAW SZEWCZENKO
Ukraina

Poeta, tłumacz, dziennikarz. Autor ośmiu tomików poetyckich w języku ukraińskim oraz dwóch zbiorków w tłumaczeniu na język polsku. W przekładzie S. Szewczenki ukazały się dwujęzyczne, po polsku i po ukraińsku, zbiory poezji: „Czesław Miłosz. Utwory wybrane”, „Karol Wojtyła –człowiek, duszpasterz, poeta”, „Dlatego, że są” (antologia poezji polskiej) –I wydanie (II wydanie – we współpracy z innymi tłumaczami);” „Wisława Szymborska. Pod jedną gwiazdą” i in. Laureat wielu nagród ukraińskich i polskich. Posiadacz odznaki „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.

     * * *

Można tak się spieszyć,
że nie zdążysz
uratować
Przyjaciela;
można tak go ratować,
że nie zauważysz
śmiertelnego niebezpieczeństwa;
można tak zawołać
że nikt
nie usłyszy;
głos uwięźnie
w gardle.
Tylko tak ratując
przyjaciela
jak ocalisz
człowieka
w sobie

Tłumaczył Waldemar Smaszcz

 

MKDN

Druk "POEZJI dzisiaj" w wersji papierowej dofinansowano ze Środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.