knigi
anima

 

Drodzy czytelnicy i miłośnicy poezji

 

Nr 106

Być może po raz pierwszy w świecie, a w Polsce na pewno, przedstawiamy wybór wierszy najwybitniejszych poetów aborygeńskich, potomków, do XVIII wieku, mieszkańców Australii. Ich utwory, oryginalne w stylu i treści,  nawiązują do tradycji przodków. Podajemy je w tłumaczeniu i opracowaniu dr Teresy Podemskiej-Abt, poetki i wybitnej znawczyni literatury Aborygenów. Ponadto zamieszczamy reportaże z uczestnictwa w międzynarodowych spotkaniach poetyckich: w Tverze, Jakucku oraz w Bukareszcie. Oprócz wierszy nadesłanych przez czytelników i utworów przedwcześnie zmarłego interesującego poety, Jarosława Zielińskiego, prezentujemy sylwetkę twórczą Miłosza Kamila Manasterskiego, jednego z najwybitniejszych poetów pokolenia trzydziestolatków. Do numeru dołączamy kolejny, 4 już numer suplementu „LiryDram”, redagowanego przez poetkę Marlenę Zynger. Życzymy przyjemnej lektury.

Aleksander Nawrocki

 

 

Dreaming and Dreamtime
czyli
życie i Śnienie Pierwszych Mieszkańców Australii

Tłumaczenie i Słowo wstępne
  Teresa Podemska – Abt

Wstęp - fragment

Splątane słowa poezji aborygeńskiej          

            (…) Proponując ten skromny wybór wierszy aborygeńskich w tłumaczeniu Czytelnikowi polskiemu, należy podkreślić fakt, że poezja tubylcza, jak cała literatura aborygeńska, wyrasta z mitu, metafizyki i religii niechrześcijańskich oraz z naturalistycznego holistycznego rozumienia świata i kosmosu, a zatem reprezentuje wartości narodów i społeczności tubylczych. Jest to twórczość ukazująca i zgłębiająca, inne niż w systemach zachodnich, formy wartościowania, obyczaj, (idee) edukacji, organizacji życia rodzinnego i społecznego, a także opisująca inne niż znane nam, systemy porządku społecznego; także – różne od zachodniego (polskiego, europejskiego) sposoby przeżywania codzienności oraz historycznej i współczesnej rzeczywistości. W najbardziej lapidarny sposób, o Pierwszych Mieszkańcach Australii i ich kulturach można powiedzieć, że są to różnojęzyczne i wielojęzyczne narody i społeczności (czasem już tylko grupy tubylcze), których podstawą myślenia i codziennej egzystencji jest uznanie równości wszelkiego istnienia ziemskiego, duchowe związanie z ziemią, życie w zgodzie z Naturą i poszanowanie środowiska naturalnego oraz nielinearne rozumienie czasu i traktowanie przekazu ustnego jako istotnego źródła historycznego. Z tego też względu odczytanie poezji aborygeńskiej stanowi czasami swego rodzaju wyzwanie, bowiem poetyckie światy, przestrzenie i scenariusze, po których czytelnik z innego obszaru kulturowego ‘podróżuje’ nie zawsze są łatwe do zinterpretowania. Zakorzenione w totalnie innej kulturze, mitach, wierzeniach, języku, metaforze, symbolice, tubylczym doświadczeniu, historii, rzeczywistości i środowisku naturalnym, wiersze aborygeńskie wprowadzają nas w świat nam nieznany, a przede wszystkim — w realne konteksty kulturowe i społecznopolityczne filozofii Dreamtime’u i Dreaming’u i ich manifestacji w codziennym życiu. (…)

 

Wiersz zamieszczony na okładce:

JIM EVERETT
Australia

      Miejsca święte

To tylko drzewa i skały i ziemia,
być może z potoczkiem spadającym w dół,
trawa i kwiaty, nieboskłon i chmury,
a czasem duchy w całunach ciemnawych.
Święte miejsce dróg wszelkich naszych,
naszych duchów wszelkich w tejże okolicy.
I jeszcze tam także, niedaleko stąd wcale,
i nawet dalej w tej to tutaj sferze,
znajdują się miejsca przez zjawy nasze zamieszkałe,
na życzenie ludzi naszych stałe.
Jednakże ci co pokroju naszego nie są,
co wiedzę naszą myślami białymi drenują,
i biorą wszystko nic w zamian nie dając,
ci co ekspertami zwą się uczonymi,
są złodziejami którzy dziedzictwo nasze biorą
i kręcą nim tak byśmy nasze potracili moce.
Stąd przeto zbezczeszczenie przychodzi,
rujnując świątynie narodu naszego.
Bowiem dla białych są one źródłami,
bez świętych duchowych praźródeł.
Dla nas wszak są one drzewami, skałami i ziemią,
być może z potoczkiem spadającym w dół,
trawa i kwiaty, nieboskłon i chmury,
a czasem duchy w całunach ciemnawych.

1987
Przełożyła Teresa Podemska-Abt

 

TERESA PODEMSKA-ABT

       Ja – impostor

ze snów i marzeń przodków
wyczarowany przez matkę
stawałem się zmyśleniem
wykreowanym z fantazji ludzi
na zawsze pozostających we mnie

ja – impostor
wymyślałem siebie z ideałów
wydumanych ze zjaw
tworzących mój świat
przez całe wieki dojrzewania

nigdy jeszcze nie poznałem nikogo
kto byłby sobą

Dzień Babci

 

 

JAROSŁAW ZIELIŃSKI

       Daleka droga

Daleka jest droga
przed każdym z was
i nie znajdziesz na niej drogowskazów
Tylko dotknięciami stóp wyczujesz
czy to lód przed tobą, czy błoto
na drodze
Tylko wzrokiem ogarniesz drogę
aż do najbliższego zakrętu
Ale – kto wie
kiedy znajdziesz się tam
czy znajdziesz się tam
czy może zatrzyma cię gościnny zajazd
i córka gospodarza
Daleka jest droga
śmiejesz się mijając zatrzymujących się
na jej skraju
kończących bieg na łagodnym zboczu
choć kto wie – gdzie ty przystaniesz
któż to może wiedziećZa szczytem jest zielona dolina
ale łatwo spaść wypatrując do niej
drogi
dalekiej drogi

Kościelisko, 9 lutego 1992

 

MIŁOSZ KAMIL MANASTERSKI

     W ciemność

pójdę tam
gdzie gubią się światła latarń
gdzie błyszczą zęby dobermanów za płotami
nie ma przydrożnych kapliczek
aniołków na kołatkach domów
dachówek czerwonych
białych kwiatów w ogródkach

pójdę tam
w zaklęte rewiry
pofabrycznych baraków
przerdzewiałych garaży
opuszczonych hal
mglistym wieczorem
depcząc po ogonach dzikich kotów
i szarych cieniach tłustych szczurów

zejdę do każdej piwnicy
pachnącej tanim winem i śmiercią
w mdłym świetle latarki
sprawdzę wszystkie ślady
na dnie strychu i drewutni

ktokolwiek zagrodzi mi drogę
będzie musiał ustąpić
cokolwiek zechce mnie zatrzymać
ucieknie przerażone

idę

gdziekolwiek ukryłaś przede mną
swoje serce
w końcu je znajdę

 

MKDN

Druk "POEZJI dzisiaj" w wersji papierowej dofinansowano ze Środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.