knigi
anima

 

DAGNIJA DREĬKA
Łotwa

 

Polacy w kulturze łotewskiej

 

nr 126

Łotwa – to niecałe dwa miliony mieszkańców. Część z nich stanowią Polacy. W Związku Polskim jest 1400 członków, ale to nic nie mówi o procentach. Czasami pytają mnie, ilu mamy Polaków. Wiem tylko, że więcej jest ich w Łatgalii – Inflantach, które zawsze były katolickie, a katolicyzm kojarzono z polskością. Ale jest ich dużo i w Rydze, gdzie w kościele liturgia sprawowana jest w języku łotewskim i polskim. Wszystkim kieruje nasz arcybiskup Zbigniew Stankiewicz, który jest Polakiem.

Stosunki polsko-łotewskie są najlepsze, zresztą nigdy nie były zakłócane. Jeśli ktoś spiera się, to Polacy pomiędzy sobą. Na przykład Polacy z Inflant (Daugavpils) zabrali wydanie pisma “Polak na Łotwie”, który finansuje Ambasada Polski, do swojej prowincji i  teraz wychodzi tam jako czasopismo regionalne. Literatury jest mało, prawie nie ma, co innym się nie podoba. W roku 2017 jeszcze nie wydano  żadnego numeru.

W kulturze łotewskiej zawsze byli Polacy. Niedawno zmarł znakomity śpiewak, Zdzisław Romanowski, jeszcze śpiewa Margarita Vilcāne (urodzona Bogaleisz), Olga Rajecka, Agnieszka Rakowska, córka aktora Rolanda Zagórskiego Elżbieta (on jest właścicielem klubu “Hamlet”, gdzie poeci czytają wiersze na festiwalach “Dni poezji”. Był słynny aktor Paul Butkiewicz, który grał w łotewskich filmach, byli poeci i pisarze.

Od klasyków do współczesnych. Od Kazimiery Iłłakowiczówny, która mieszkała u nas niedaleko od Krasławy i Józefa Gerald-Wyżyckiego, który zajmował się botaniką i gospodarką rolną, dlatego napisał ciekawe książki “Miłostki mirtyla”, “Zielnik ekonomiczno-techniczny” (2 tomy) oraz “Nauka hodowli zwierząt domowych” – w 19. stuleciu, ale interesujące do dziś. Teraz chce przetłumaczyć je na język łotewski wnuczka naszego poety Linarda Laicena, Anna (nauczyła się polskiego i zajmuje się badaniami tego fenomenu). (...)